Song

środa, 28 maja 2014

Poznajcie bliżej Gracjana

Uwierzcie, ja naprawdę staram się być tolerancyjną osobą.
Wolę zachować coś dla siebie, jeżeli już faktycznie mam problem z tolerowaniem czegoś.
Każdy ma prawo być kim chce, i nie podlegać czyjejkolwiek ocenie. Bo co, jakby to było gdybyśmy my sami podlegali? Postawienie siebie w sytuacji takowej osoby już dużo nam uświadamia.
Ale kiedyś moja granica musi oczywiście paść, i pokazać się z innej strony. Dzieje się tak wówczas gdy po prostu ktoś mnie rozwali. Tak, rozwali wszystko to co miałem, poćwiartuje i całkiem możliwe, że jeszcze zje.  Wczoraj granica pękła.
O Gracjanie Roztockim wiedziałem już wcześniej z programu ''Mam Talent''. Wystąpił w trzech edycjach, w każdej nie udało mu się przejść castingu. Pamiętam jeszcze jego wykon ''śmierć to moje przeznaczenie'', ach. Coś tam słyszałem, że zasłynął jeszcze z kilku piosenek, o tytułach związanych z kupą czy coś. Wczoraj nawet nie wiem czemu włączyłem jeden z jego filmików (https://www.youtube.com/watch?v=-A1GoeYGO_s) , a teraz bardzo tego żałuję. Boże... dlaczego ja?
Sam gość ma więcej niż 40 lat i wydaje mu się, że umie śpiewać. Co można więcej o nim powiedzieć? Wszystko można wywnioskować z tego filmiku...
Cóż mogę powiedzieć? Bałbym się spotkać tego człowieka na ulicy, czy nawet bezpośrednio.
Wiem, że nie ocenia się ludzi po okładce ale no... czy on jest normalny? Nawet nie wiem co tu więcej napisać... Znam ludzi, którzy go słuchają, oglądają i cóż...
Naprawdę zazdroszczę im wytrwałości.
No to yo, notka jest.

środa, 21 maja 2014

Festiwali moc

Ktoś tu jeszcze w ogóle zagląda?
Nawet jeśli nie, to i tak napiszę tę notkę, bo sobie obiecałem, że ją napiszę.
Ten rok jest dla mnie w sumie rokiem przebojowym, gdyż w moim życiu dzieje się wiele nowych rzeczy. Może nie tyle co nowych, ale raczej świeżych. Jak najbardziej pozytywnych, zresztą posłuchajcie sami...
III miejsce :)
Moja przygoda ze śpiewaniem rozpoczęła się dwa lata temu, kiedy całkiem przypadkiem wyśpiewałem czysto hymn szkoły na muzyce. Zdziwiona nauczycielka chyba coś we mnie wtedy zobaczyła, co pokazała mi później. Mniejsza jednak o to, ja nigdy nie uważałem, że wokal jest czymś dla mnie. Lubiłem coś czasem sobie pośpiewać, ale najlepiej w samotności. Na lekcjach muzyki niczym się nie wyróżniałem, byłem przeciętnym uczniem, który tylko jakoś się w to angażuje. I tyle. Dlatego tak wielkim zaskoczeniem było dla mnie to, że zaproponowali mi udział w festiwalu.
I można bym wziął gdybym był siebie pewniejszy. Może to się wydaje zagmatwane, ale łatwo to sobie wyobrazić. Wyobraźcie sobie coś w czym niezbyt dobrze się czujecie (dobry przykład to np pływanie), a ktoś wam proponuje abyście reprezentowali w tej dziedzinie szkołę. Dziwne, nie?
No i zrezygnowałem ( w dodatku nie ja sam, a za mnie koleżanka xD). Może teraz trochę tego żałuje, ale zostałem puszczony na naprawdę głęboką wodę. No i tak zakończyło się to wszystko... na jakiś rok.
Rok później odważyłem się i wziąłem udział w pierwszym konkursie. I tak nic nie zająłem, ale mniejsza o to xd. Później było kolejne i tak dalej, można gadać...
Ale nie to miało być tematem tej notki. No bo biorę udział w tych wszystkich festiwalach, ale nie traktuję tego jak jakiś... konkurs. No bo jakby nie patrzeć to jednak konkurencja, punkty do testu, jacyś przeciwnicy czy coś, ale to nie jest ważne. Ważne jest to, że się w czymś spełniamy i odnajdujemy. Każdy festiwal traktuję raczej jako przygodę, nie konkurencje. Owszem, fajnie jest czasem zgarnąć trochę punktów do testu, ale bez przesady. Jeżeli znajdzie się coś, co zacznie sprawiać nam przyjemność same z siebie to to zaczyna się najbardziej liczyć. Życzę każdemu, aby znalazł właśnie coś takiego, bo to naprawdę super sprawa. :)